W dniach 13-15 października 2006 r. nauczyciele z ZSP Kowalew oraz wierni sympatycy wyruszyli na wycieczkę krajoznawczo - przyrodniczą do Kotliny Kłodzkiej. Naszym celem było tym razem południowo - wschodnie obramowanie Kotliny, a ściślej mówiąc okolice Masywu Śnieżnika. Ponieważ dni są już coraz krótsze postanowiliśmy wyjechać w piątek po południu, by całą sobotę spędzić na "spacerku po górkach" i zwiedzaniu miejscowych atrakcji.

Sobota rano- budzik o 6.30, za oknem blady świt i niestety mgła, która stopniowo robi się coraz bardziej gęsta. Po śniadaniu trochę czekamy z wyjazdem, ale cóż w końcu ruszamy. Gdy tylko opuszczamy Gierałtów mgła zupełnie opada i pojawia się czyste, bezchmurne pełne słońca niebo.

Naszą wędrówkę rozpoczynamy od obejrzenia wystawy kryształów w Stroniu Śląskim, po czym udajemy się do Siennej, aby wyciągiem wjechać na Czarną Górę. Nazwa wzniesienia pochodzi od pokrywającej szczyt ciemnej czapy świerkowego lasu. Jest tu na ogół dość zimno, a w 1987 r. ostatni śnieg spadł na Czarnej Górze 23 czerwca.



Sienna jest nowo powstałym i cały czas rozbudowującym się ośrodkiem narciarskim. Ponieważ w tym rejonie zimy są zazwyczaj bardzo śnieżne i dość długie panują tu doskonałe warunki dla narciarzy, ale teraz cisza i spokój. Jeszcze tylko bileciki i wjeżdżamy na górę. Im wyżej jesteśmy tym piękniejsze widoki, słoneczko oświetla całą kotlinę, ale gdzieniegdzie w wyżej położonych dolinach widać zalegające mgły. Na Czarnej Górze chwilami przechodzą fale mgły i niestety nie możemy podziwiać panoramy Masywu Śnieżnika. Ruszamy w drogę zielonym szlakiem przez Jaworową Kopę w kierunku Iglicznej. Spacer przez las jest bardzo przyjemny, wszędzie cicho, spokojnie i słonecznie, pogoda wręcz wymarzona. Po drodze spotykamy tylko nielicznych turystów za to na Iglicznej dość spory ruch.

Igliczna jest szczytem o wysokości 845 m, wyrasta na zachodnim krańcu Masywu Śnieżnika w postaci stożka, szczyt Iglicznej jest doskonałym punktem widokowym na dużą część Ziemi Kłodzkiej i otaczające ją pasma górskie. Dobrym punktem widokowym jest teren schroniska, skąd roztacza się panorama Śnieżnika i Czarnej Góry.

Igliczna stanowiła od dawna cel wycieczek, a szczególnie pielgrzymek. Około roku 1750 na drzewie na Iglicznej umieszczono figurkę stanowiącą kopię sławnej Matki Boskiej Śnieżnej z Maria Zell w Austrii. Po złamaniu drzewa przez wichurę, figurkę przeniesiono do małej kapliczki drewnianej ustawionej pod innym drzewem na południowym zboczu, z czasem na miejscu kapliczki stanął kościół.

W barze przy schronisku tłoczno, wszędzie spacerują ludzie, którzy tak jak my postanowili wykorzystać piękny sobotni dzień i ruszyć na długi spacer. Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej w kierunku Międzygórza zatrzymując się jeszcze w Ogrodzie bajek. U kresu naszej całodziennej wędrówki jest jeden z największych sudeckich wodospadów, Wodospad Wilczki. Prowadzą do niego bardzo liczne i niepoliczone przez nikogo z nas schody. Do niedawna mierzył 27 metrów i był najwyższym, obok Kamieńczyka, wodospadem w Sudetach. Obecnie, po ostatniej powodzi w Kotlinie Kłodzkiej fragment progu został zniszczony, a sam wodospad obniżony. Schodzimy do wodospadu pośród bukowego lasu w ciepłych promieniach słońca, które rozświetlają las wszystkimi kolorami jesieni. Zmęczeni wracamy na pyszną kolację, a wieczorem czeka na nas ognisko.

Następnego dnia w niedzielę mamy w planie zwiedzanie Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie. Wszędzie dookoła piękne kolory jesieni, a my spacerkiem dochodzimy do Jaskini. W środku chłodno, temperatura utrzymuje się tu na stałym poziomie +6°C, podziwiamy przepiękne formy naciekowe utworzone przez naturę, niektóre formy porównujemy do postaci z bajek. Niewiarygodne, co może stworzyć kapiąca woda nasycona węglanem wapnia.

Po wyjściu z jaskini obowiązkowo gorąca herbatka. Wracamy na parking tą samą drogą i dalej udajemy się do Lądka Zdroju skosztować leczniczych wód w pijalni "Wojciech". Przed nami ostatni już cel podróży - Kłodzko. Spacerujemy po zabytkowym centrum Kłodzka i zwiedzamy kościół Wniebowzięcia NMP, jeden z największych i najpiękniejszych w całych Sudetach.

Czas niestety nieubłaganie gna naprzód i co dobre szybko się kończy, zdecydowanie za szybko. Zmęczeni wracamy do domu z konkretnym planem następnej wycieczki. Do zobaczenia na szlaku!

Wycieczkę przygotowała kol. Małgorzata Baron-Galewska- Instruktor Krajoznawstwa Regionu i opiekunka SKKT PTTK nr 8 w Kowalewie.

Foto: Małgorzata Baron-Galewska, Joanna Kapała i Jarosław Leśniewski.